Wściekłe bratki

Jeden z bratków, gorący i amarantowy,
patrzy mi prosto w oczy groźnie jak samuraj.
Cała grządka spogląda ciężkim wzrokiem sowy,
fiołkowa, granatowa, czerwona, ponura.

bratki10

Ten niebieski już więdnie. Tamten żółty tetryk,
złośliwie i ze wstrętem marszczy nos wklęśnięty,
a jakiś bratek-siostra, w rzęsach na dwa metry,
łzę rosy liściem ściera z policzków wygiętych.

bratki9

Największy brat, jak pasza w turbanie z fioletów,
z goryczą w dół opuścił pociemniałe wargi
wśród liści, obróconych ku górze sztyletów,
skąd dymna wilgoć róży paruje jak nargil.

bratki7

Bez strachu groźną grządkę przebiegł szary pająk,
więc gniewają się, warczą kwiaty w złym humorze –
– O coś chciały zapytać. Oburzone wstają,
a wiatr im aksamitne nakłada obroże.
bratki3

I znów patrzą w zmartwieniu pustem i jednakiem,
począwszy od tetryka, skończywszy na paszy –
Bratki! Wyszłyście z ziemi skrzywione niesmakiem.
Coś wam się nie podoba. Czy tam może straszy?

bratki5

Maria Pawlikowska – Jasnorzewska

bratki6

Się już normalnie zabratkowałam!

4 myśli nt. „Wściekłe bratki

  1. świat oli

    Świetny wiersz , piękne zdjęcie (jak zwykle) i powiem Ci ,że ja też się zabratkowałam i gdzie głowy nie obrócę tam bratki ;)…… cudownej wiosny Ci życzę Aniu 😉
    Ola 😉

    Odpowiedz
    1. LIVEBEAUTIFULLY Autor wpisu

      Dziękuję ;).
      A ja swoje wystawiłam już na taras i dziś przykrył je śnieg.. 🙁

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.