Miesięczne archiwum: Maj 2013

POPEŁNIŁAM ANIOŁY…

Lubię szyć. Różne rzeczy do domu, zabawki, lalki, anioły…

Fajnie jest jak ze skrawków materiałów powstają jakieś konkretne przedmioty. I fajnie jest jak można je potem uwiecznić na zdjęciach dla potomnych ;).

Dziś w sesji plenerowej wystąpiły dwa Anioły rozmiarów XL.

IMG_1449

IMG_1457

IMG_0967

IMG_1477

IMG_0990

IMG_1495

IMG_1493

IMG_0941

IMG_0984

 A jako, że jestem w plenerze, nie mogłam się oczywiście powstrzymać od zdjęć kwiatków… Nie moja wina, że są na wiosnę tak ładne ;).

Slajd1 Slajd2 Slajd3 Slajd4 Slajd5

IMG_1043 IMG_1530

CHODZĘ SOBIE I PSTRYKAM…

Muszę przyznać, że bardzo polubiłam takie pstrykanie ;). Chodzi sobie człowiek z aparatem z kąta w kąt, robi pstryk i się cieszy jak coś wyjdzie…

Takie relaksujące to jest bardzo, można uwiecznić swoje ulubione przedmioty, kwiatki, miejsca, zakątki i zakamarki. Niby te same miejsca, a jednak zupełnie inaczej wyglądające za każdym razem. Detale, szczegóły, wszystko co robi klimat i pozwala inaczej spojrzeć na wiele rzeczy.

4 5 Slajd1

Slajd2 3

IMG_0404 zm

IMG_0275 zm IMG_0263 zm

IMG_0401 zm IMG_0213 zm IMG_0102 zm

“Pod łapą świat”

Nie wiem, czy znacie piosenkę z Księgi Dżungli, śpiewaną przez przesympatycznego misia Baloo??… Dla mnie jest the best na wszystkie gorsze dni. Uwielbiam jak śpiewa ją Baloo, moje dzieci… Zresztą ja też lubię ją nucić. Ze względu na słowa i taką ogólną radość z niej płynącą…

Już nie myśl o kłopotach swych
I troski porzuć, dobrze żyj
Jak miś od dziś ze smutków głośno drwij

Bo przecież życie piękne jest
Wystarczy tylko mieć co jeść
A wtedy smutki prysną byle gdzie

Gdziekolwiek się ruszę
Tam wszędzie mój dom
Dzień wolny od trosk – to właśnie to!
Tu pszczółki bzyczą słodko, słodki bywa tutaj także miód
A pod tym głazem jest to, co można smacznie zjeść i to bez popicia

W tej dżungli, uwierz mi, pod łapą wszystko masz!
Pod łapą masz!

Nie dla mnie są ponure dni
Gdy myślę o nich, to mnie mdli
Więc żyć ze smutkiem ani mi się śni!

Natura moja taka jest
Że mi beztrosko żyje się
I do zabawy całym sercem lgnę

Ciesz się tym, co nie cieszy
Nawet gdy to jest cierń
Niech życie rozśmiesza
Przez lata, bez przerw

Bo przecież bawiąc się – uczysz,
a ucząc się bawisz
Też za wzór mnie bierz
I w tym jest sens, by bawić się
Skorzystać więc chciej z nauki mej
Mniej więcej wiesz o co chodzi?

W tej dżungli, uwierz mi, pod łapą wszystko masz!
Pod łapą masz!

Ja nie przejmuję się i robię to co chcę
Dzisiaj zażywam kąpieli
Dzisiaj płynę wpław
Kolego rozchmurz twarz
I też się ze mną baw

Już nie myśl o kłopotach swych
I troski porzuć, dobrze żyj
Jak miś od dziś ze smutków głośno drwij
(Jak ja!)

Bo przecież życie piękne jest
Wystarczy tylko mieć co jeść
A wtedy smutki prysną byle gdzie
A wtedy smutki prysną byle gdzie
(O tak!)

A dodatkowo, pozytywną dawkę energii jest w stanie mi przynieść otaczająca nas przyroda…

kwiatySlajd4 Slajd3 Slajd2 Slajd1 Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

las

Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

małe zwierzaczki

Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

I na sam koniec „wisienka” ;). Tak już naprawdę na uśmiech :))

Exif_JPEG_PICTURE

BALKONOWA ODSŁONA

Jako, że już po zimnych Ogrodnikach, zimnej Zośce, można już powoli zabrać się za balkon. Po długiej zimowej przerwie zagościły na moim już kwiatki, legowiska i inne kurzołapy.

Nie jest to jeszcze stan idealny, ale myślę, że pierwszą odłonę mogę już zrobić.

Widok mniej więcej całości Exif_JPEG_PICTURE

Ulubione legowisko; moje miejsce pracy 😉

Exif_JPEG_PICTURE

Ulubione ceramika Ib Laursena w kolorystyce tarasowej

Exif_JPEG_PICTURE

Prezentacja1

drugie siedzisko; nad nim muszę jeszcze popracować, bo do najwygodniejszych nie należy…

Exif_JPEG_PICTURE

Exif_JPEG_PICTURE

Ziółka pachnące

Exif_JPEG_PICTURE

Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

I różne detale

Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

Exif_JPEG_PICTURE

 

 

Wnętrza i meble – Grecja klasyczna

Dawno już nie pisałam o historii wnętrz i mebli; jakoś tyle się ostatnio działo…

Nadrabiam więc zaległości i dziś trochę o Grecji; tej klasycznej i z nawiązaniem do tego jak można urządzić wnętrze w stylu greckim jakby ktoś chciał ;).

Domy w Atenach okresu klasycznego były najczęściej bardzo skromne, jedno- lub dwupiętrowe. Budulcem była suszona cegła, czasem ociosane kamienne bloki, które pokrywano tynkiem lub stiukiem i bielono.

W greckich domach pomieszczenia były usytuowane wokół centralnego dziedzińca.

dom grecki

źródło: www. edukator.pl

Plany domów różniły się w zależności od upodobań poszczególnych rodzin, a zasadniczą cechą domu ateńskiego było wyraźne rozdzielenie pomieszczeń męskich i tych, w których żyły kobiety. Pomieszczenie dla mężczyzn umieszczone było zazwyczaj blisko wejścia. Pan domu przyjmował tam przyjaciół. Dalej znajdował się otwarty dziedziniec, otoczony przez pokój rodzinny, później były sypialnie, gdzie przebywały głównie kobiety i dzieci.
Bardziej zamożne rodziny ateńskie budowały na ogół mieszkania z dwoma dziedzińcami, przeznaczając na pomieszczenia dla mężczyzn pokoje przy dziedzińcu bliższym ulicy, kobietom zaś izby wychodzące na dziedziniec wewnętrzny. Jeżeli nad pomieszczeniami przy pierwszym i drugim dziedzińcu wznosiły się inne pokoje, zwykle przeznaczano je dla niewolników.  

W epoce klasycznej Grecy nie przywiązywali zbytniej wagi do stanu wyposażenia domu. Mężczyźni spędzali większość czasu poza domem na rynkach, w halach i poświęcali się sprawom publicznym. Kobiety przebywały z niewolnikami w domach i prawie nie pokazywały się publicznie. Z tego też powodu domy mieszkalne miały niewielkie znaczenie towarzyskie. 

Wnętrza domów greckich zdobione były malowidłami i tkaninami ściennymi. Podłogi wykonane były najczęściej z mozaiki; później wyłożone dywanami.

Meble greckie nie zachowały się, jednak dość dokładne wyobrażenie o greckich meblach możemy uzyskać na podstawie przedstawień na płaskorzeźbach i malarstwa wazowego. Budowano je z drewna, marmuru, kamienia. Liczba mebli w greckim domu była niewielka. Prawie nie potrzebowano szaf (głównie ze względu na ciepły klimat).  W późniejszym okresie Grecy spożywali posiłki na leżąco, na leżankach zwanych kline.

Grecja-loze-1

źródło: www.meble.swarzedz.pl

Do wyposażenia wnętrz należały meble do siedzenia i stoły, skrzynie, kredensy i półki zbliżone wyglądem do dzisiejszych regałów.

Charakterystyczne krzesła greckie to klismos (na zdjęciach poniżej) i thronos.

Klismos 2

źródło: http://design-milk.com

Technologia wyrobu mebli poszła bardzo do przodu. Grecy znali już konstrukcję ramowo – płaszczyznową, gięcie drewna przy zastosowaniu pary oraz początki techniki fornirowania (oklejania powierzchni mebla cienkimi arkuszami drewna) i intarsji (intarsja to technika zdobnicza polegająca wykładaniu powierzchni przedmiotów drewnianych innymi gatunkami drewna. Wstawki umieszcza się w miejscach usuniętych fragmentów z powierzchni przedmiotu).

A z czym nam się obecnie kojarzy dom grecki? Oczywiście z kolorami niebieskim (kobaltowym) i białym. W pomieszczeniach powinny królować nieregularne schodki, łuki, antresole.  Na podłodze z mozaiki wielkie terakotowe donice z oleandrami, geranium, pelargonią lub opuncją.  Meble powinny mieć oszczędny kształ. Charakterystyczne dodatki to ręcznie robiona i bogato zdobiona ceramika, liczne dzbany i wazy.

W Grecji nie byłam, nie widziałam, także zdjęć – takich biało-niebieskich nie będzie ;).

 

Bibliografia:

John Pile „Historia wnętrz”

Gyula Kaesz „Meble stylowe”

Sigrid Hinz „Wnętrza mieszkalne i meble”

 

TAKA MAŁA NIESPODZIANKA…

15% RABAT NA ZAKUPY

na wszystkie produkty w sklepie!
NA HASŁO: scraperka
 
Promocja trwa od 09.05.2013 do 26.05.2013 (tak na Dzień Mamy ;))Po dodaniu produktów do koszyka; wybraniu opcji dostawy i płatności w pole kupon rabatowy trzeba wpisać scraperka i zatwierdzić. I już!! Kupujemy taniej. Wszystko 🙂
 
Zapraszam też na bloga Ani (TU KLIK), tam jest więcej o sklepiku :))
 
 

RÓŻ… banalny, czy niedoceniony?

Czym byłby świat, gdybyśmy pozbawili go koloru? Jakiś taki nijaki…. Barwy, które nas otaczają, wpływają na nasze samopoczucie i usposobienie.

A jak jest z kolorem różowym?? To chyba jeden z najbardziej kontrowersyjnych kolorów. Kolor różowy albo się kocha, albo nienawidzi. Postrzegany jest jako banalny i zazwyczaj kojarzy się z tandetą, infantylnością, plastykowymi księżniczkami, ubraniem i pokojem dziewczęcym. Jak wiadomo, każda mała dziewczynka przeżywa krótszą bądź dłuższą fascynację tym kolorem…

Ale często jest to też kolor niedoceniany. Oddziaływanie różu jest niezwykle dobroczynne – łagodzi on wszelkie negatywne emocje. Wyraża pogodę ducha, wdzięk, urok, umiarkowanie, szczerość uczuć, stałość i panowanie nad sobą. Podnosi odczucie bezpieczeństwa i spokoju, sprzyja atmosferze relaksu, wycisza emocje, pobudza apetyt.

To wbrew pozorom kolor ludzi odważnych, pewnych siebie, nieobawiających się ryzykować. Różowy oznacza łatwość w okazywaniu uczuć, przywiązanie i niezmierną życzliwość, ale także lekką naiwność.

Osoby preferujące ten kolor mają skłonność do wzruszeń i są bardzo uczuciowi. Wzmacnia on więzi międzyludzkie, pobudza organizm do działania.

Jest kolorem pośrednim pomiędzy bielą i czerwienią, co znajduje odzwierciedlenie w jego charakterze i symbolice. Łączy w sobie przytulność, delikatność z energią i pasją koloru czerwonego, wyraża umiarkowanie i stałość.

Ludzie, którzy lubią kolor różowy posiadają takie cechy jak kochliwość, współczucie, empatię, skłonność do wzruszeń, uczuciowość, życzliwość, wrażliwość.

Niestety róż we wnętrzach zazwyczaj kojarzy nam się z pokojem małej dziewczynki, a w przypadku innych pomieszczeń jest on z góry wykluczany. Pomimo walorów estetycznych i dekoracyjnych stosunkowo rzadko wykorzystywany jest w aranżacji wnętrz. A wszystkiemu winne stereotypy… Chociaż może on wyglądać ciekawie i oryginalnie. Róż we wnętrzu, wymaga od domowników dystansu, poczucia humoru i uwolnienia się od ogólnie przyjętych reguł, zasad i schematów. Jednak musimy działać z niezwykłym wyczuciem, by uniknąć skojarzenia z brakiem wyczucia stylu. Dlatego też bezpieczniej jest łączyć go z innymi kolorami bądź też stosować go tylko w postaci dodatków.

Zaczynając od tkanin można pomyśleć różowej poduszce położonej na łóżku, czy kanapie. Drewniana, malowana skrzynka ułatwi porządek oraz będzie ciekawą dekoracją. Lampka na stole wniesie odrobinę romantyzmu. Nie wspomnę już o ceramice, porcelanie, szkle… Potrawy smakują z nich wyśmienicie 🙂

Slajd1 Slajd2 Slajd3

DSC_0254 DSC_0257 IMG_6616-2

A co dziwne (lub nie ;)) różowy występujący w naturze nieustannie nas zachwyca: różowy kwarc, różowe kwiaty zakwitające wiosną, różowe róże, różowe flamingi – te rzeczy zawsze przykuwają wzrok i robią pozytywne wrażenie.

Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

Różowy to ładny kolor jest! Zgadzacie się?

LA DEFENSE

W związku z tym, że bardzo długi weekend już się skończył, myślę, że nikt nie będzie miał mi za złe, jak powrócę dziś do Paryża, do La Defense, największego w Europie centrum biznesu… Bo zdaję sobie sprawę z tego, że przypominanie sobie o biurowcach w czasie wypoczynku to nie byłby dobry pomysł ;).

W dzielnicy tej mieszą się siedziby większości wielkich francuskich koncernów. Opócz tego jest to centrum handlowe, wystawiennicze, hotelowe.

W dni powszednie okolica jest pełna biznesmenów, których w weekend zastępują turyści.

Muszę przyznać, że człowiek wydaje tam się bardzo malutki. Przytłoczony wielkimi budynkami, nowoczesnością. Jest to miejsce, które warto odwiedzić będąc w Paryżu, ale nie powiem, abym czuła się tam najlepiej… Zobaczcie i oceńcie zresztą sami.

Exif_JPEG_PICTURE     Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE  Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

Wielki Łuk (La Grande Arche de la Defense), który ma stanowić odbicie Łuku Triumfalnego.

Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

Widok z Wielkiego Łuku na Łuk Triumfalny

Exif_JPEG_PICTURE Exif_JPEG_PICTURE

I jakie wrażenia?

WIOSNA I U NAS

Jak tam po bardzo długim weekendzie majowym? Powoli czas wracać do rzeczywistości…

Jak to często bywa pogoda dopisała tylko w ostatnie dni, ale lepsze to niż nic. Przyjemnie było wybrać się do lasu i pooglądać budzącą się coraz bardziej do życia przyrodę. Zieloność zaczyna panować we wszystkich zakamarkach. Gdzieniegdzie tylko złamana bielą zawilców, czy innych wiosennych leśnych kwiatków.

Slajd1

Slajd2

Exif_JPEG_PICTURE

Exif_JPEG_PICTUREExif_JPEG_PICTUREExif_JPEG_PICTUREExif_JPEG_PICTUREExif_JPEG_PICTURE

I pani fotograf…

Exif_JPEG_PICTURE

SKLEP OTWARTY!!!

Jest mi niezmiernie miło poinformować, że moje trzecie dziecko – mój sklep – właśnie ujrzało światło dzienne :).

Powstał oczywiście z miłości :)… Do pięknych rzeczy, przedmiotów z duszą niosących radość życiu codziennemu.

Chciałabym, aby Livebeautifully umożliwił Wam otaczanie się ulubionymi przedmiotami. Aby oferowane  przedmioty tchnęły do Waszych domów tę odrobinę nutki nostalgii, romantyzmu, które przecież istnieją w każdym z nas… Wierzę, że każdy znajdziecie tu to, czego pragnie Wasz dom, aby jak najlepiej mógł Wam służyć. Abyście mogli otaczać się tym, co lubicie najbardziej. 

Zapraszam do częstych odwiedzin, kontaktu, opinii – i tych pozytywnych – dodających skrzydeł do dalszej pracy i tych z konstruktywną krytyką, abym za daleko na tych skrzydłach nie odleciała ;).

ZAPRASZAM SERDECZNIE!